Wspomnienie o śp. s. Inwiolacie od Dzieciątka Jezus

S. Maria Inwiolata od Dzieciątka Jezus, Julia Karbowniczek, córka Józefa i Anny z domu Sucha, urodziła się 8 grudnia 1935 r. w Koropcu, w powiecie Pomorzany, w diecezji lwowskiej, na terenie ówczesnego Związku Radzieckiego. Do roku 1942 przebywała na terenach wschodnich.
W sierpniu 1942 roku została wywieziona wraz z mamą i rodzeństwem przez Niemców na roboty przymusowe, co zaowocowało później przyznaniem Siostrze statusu osoby poszkodowanej przez III Rzeszę. Po zakończeniu wojny w 1945 r. zamieszkała w Służewie w województwie bydgoskim i rozpoczęła naukę w siedmioklasowej szkole podstawowej. Po ukończeniu szkoły, dokształcała się na kursach z księgowości, planowania finansowego, pisania na maszynie i podjęła pracę zawodową jako rachmistrz i potem jako księgowa na Oddziale Eksploatacyjnym Kolei Państwowych w Wałbrzychu.


Do Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus została przyjęta 2 grudnia 1958 r. w Sosnowcu i rozpoczęła tam formację zakonną. Pierwsze śluby zakonne złożyła 21 czerwca 1960 r. w Sosnowcu, a śluby wieczyste 21 czerwca 1965r. w Czernej. W lipcu 1961 r. wyjechała do Polanicy Zdrój, gdzie podjęła obowiązki ekonomki domowej. Od września 1967r. uczęszczała na dokształcające korepetycje maturalne w Katowicach, by zdobyć średnie wykształcenie, a w następnym roku podjęła starania o przyjęcie do Liceum Korespondencyjnego dla pracujących w Krakowie, co nie było tam niemożliwe. Od listopada 1969 r. siostra przebywa we wspólnocie w Imielinie i pracuje w kancelarii parafialnej w Mysłowicach. Siostra Inwiolata podjęła także naukę w Liceum Korespondencyjnym dla pracujących w Katowicach i w czerwcu 1973 r. otrzymała świadectwo dojrzałości. W październiku 1974 r. rozpoczęła studia na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, które ukończyła w maju 1981 r. uzyskaniem tytułu magistra teologii.
Od czerwca 1977 r. przebywała w Lublinie i pracowała w Kurii Lubelskiej. W latach 1977-78 ukończyła także dwuletni Kurs Katechetyczny w Warszawie. Od 1 września 1980 r. rozpoczęła pracę katechetyczną w Sosnowcu-Dańdówce w parafii św. Jacka, którą kontynuowała praktycznie do 31 sierpnia 2014 roku r., najpierw w pozbawionej wygód salce na parafialnym cmentarzu, a od 1990 roku w szkole i w przedszkolu (od 01.09.2007 roku do 31.08.2014 tylko w przedszkolu), czyli posługę katechetyczną pełniła praktycznie przez całe swoje aktywne życie zawodowe…


Zaangażowana bardzo w życie parafii i organizowanie pielgrzymek dla dzieci i dorosłych, wykorzystała otwarcie granic na Wschodzie, by tam, od 1991 roku, w miesiącach wakacyjnych, jeszcze przed założeniem naszych placówek na Białorusi, przygotowywać dzieci do I Komunii Świętej, zawożąc im nie tylko Bożą naukę, ale i zaopatrując w niedostępne tam, otrzymane w darze w Polsce, stroje komunijne. Do dzisiaj Siostra pozostała tam we wdzięcznej pamięci kapłanów i wiernych Grodzieńszczyzny.
Po zakończeniu pracy katechetycznej nadal organizowała pielgrzymki do sanktuariów
w kraju (głównie sanktuaria maryjne i nie tylko na południu, północy, wschodzie i zachodzie naszej Ojczyzny) i za granicę (Ziemia Święta i Jordania, Rzym, Fatima, Santiago de Compostela) oraz Kresy Wschodnie (Ukraina, Litwa), Medjugorie – aż do 2020 r., czyli do czasu pandemii.
Jedna z ich uczestniczek napisała w pięknym świadectwie m. in. takie słowa: „Siostro Inwiolato – pomimo Twoich dolegliwości zdrowotnych, nie rezygnujesz ze swej misji ewangelizowania ludzi przez pielgrzymowanie (…), przez które pogłębiłaś nam miłość do Boga… Tak wypełniałaś program pielgrzymki, że staliśmy się jedną rodziną, „małą wspólnotą”, która podziwia i uwielbia Boga za piękno stworzenia.”

Inne piękne świadectwo: „S. Inwiolata bardzo integruje nas we wspólnej wierze. Swoją postawą i głęboką religijnością umacnia nas w wierze, przez co łatwiej
łączymy się z Bogiem i Jego Matką, wielbiąc Go i korzystając duchowo dla naszych serc (…). Ona jest dla nas wielkim przewodnikiem duchowym, do której możemy się zwracać w każdej trudnej sytuacji życiowej…”. S. Inwiolata ceniła sobie bardzo tę rodzinę „pielgrzymkową” i dlatego organizowała dla niej doroczne spotkania opłatkowe. Modlitwie, którą obiecywała, była wierna do końca – a Jej bliscy mówili, że była ona skuteczna…

S. Inwiolata była bardzo gorliwa, miała ogromny kult Eucharystii, co zaowocowało
zamawianiem Mszy Świętych wieczystych za żywych i za zmarłych u księży Werbistów, słusznie uważając, że dla człowieka nie ma większego daru niż Eucharystia, żywa Obecność żywego Boga. Ktoś podając Siostrze imiona swych Bliskich napisał tak: „Podaję trzy nazwiska do ubezpieczenia w niebie…”. S. Inwiolata bardzo kochała Maryję – Jej ulubioną pieśnią była ta, znana już od dzieciństwa: „Królowej swej jam wierność przysięgała…”. Kochała także św. Józefa, o czym świadczą zamawiane Nowenny Mszy Świętych do św. Józefa . Należała także do Bractwa Różańca Świętego, była też zelatorką Apostolstwa Dobrej Śmierci. Ludzie, którym służyła, wspominają dobroć Siostry, Jej uczynność i chęć udzielenia każdemu potrzebującemu skutecznej pomocy…
Wraz z wiekiem doświadczała różnych, coraz liczniejszych dolegliwości zdrowotnych.
W 1970 r. zachorowała na żółtaczkę zakaźną i kilka miesięcy przebywała w szpitalu, a potem w sanatorium. W lipcu 1981r. przebywała na leczeniu ambulatoryjnym w Ustce. W następnych latach korzystała z pobytów w sanatorium, zwłaszcza w Busku – Zdroju, reperując swoje zdrowie, a jednocześnie apostołując wśród kuracjuszy. W latach 2021 i 22 przeszła operację obu stawów biodrowych, ponieważ chciała być sprawna, by móc jeszcze organizować pielgrzymki…
Mając coraz większe trudności z poruszaniem się, musiała coraz częściej korzystać z różnorakiej pomocy innych w codziennym funkcjonowaniu. Tak naprawdę, dopiero wypisy z ostatnich pobytów w szpitalach pokazały, jak była schorowana… Upadek w celi, tuż przed 90-tą rocznicą Siostry urodzin, a potem kolejne hospitalizacje, związane z zaostrzeniem się istniejących wcześniej chorób, powoli przygotowywały S. Inwiolatę do ostatniej pielgrzymki – ku Niebu…
Odeszła w swojej celi, w piątek, 30 stycznia, ok. godz. 11.25, gdy do naszej Wspólnoty miała ponownie przybyć Maryja w kopii Jasnogórskiej Ikony, na której przybycie tak bardzo siostra się cieszyła, mówiąc: „Ona jest cudowna! Zawsze mi pomaga…” Jesteśmy przekonane, że i tym razem Maryja była blisko s. Inwiolaty…


I na koniec jeszcze kilka myśli z notatek śp. s. M. Inwiolaty: „Moim pragnieniem i moją
pracą jest prowadzenie dialogu z Jezusem, tak na bieżąco…”. „Miłość bliźniego jest bramą do nieba”; „Niech odpowiedzią wszystkim na wszystko będzie dobroć”, bo „tylko dobroć
zakrywająca wszystko, pozwoli nam pójść pewnie na spotkanie z Bogiem”. Wierzymy, że dobre czyny naszej drogiej i kochanej s. M. Inwiolaty idą za Nią, a ponieważ przed śmiercią wzywała imienia Jezusa, wierzymy, że na Niej spełniły się słowa otrzymanego przed laty błogosławieństwa Ojca Świętego Piusa XI, które mówią, że każda z Sióstr sosnowieckiej wspólnoty, która przed śmiercią wezwie to Najświętsze Imię, dostąpi łaski zbawienia…

tekst. s. Juranda Tokarska CSCIJ

Posted in Aktualności, Sosnowiec and tagged , , , .