Nowenna do Ducha Świętego – rozważania na każdy dzień

WSTĘP
Jezus rzekł do Nikodema: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi
z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest
ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba
wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie
wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».
W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?»

/J 3, 5-9/

 Co to znaczy „Narodzić się z Ducha”?
 Jak to się może stać?
 Jak to się dzieje w nas?
 Czy to się dzieje w nas?
 Co mamy czynić lub czego nie czynić?
 Czy w ogóle jest w nas pragnienie takich narodzin?
 Czy ktokolwiek z nas ma wyobrażenie, jak to mogłoby wyglądać lub gdzie nas to
zaprowadzi?
Duch Święty – WIATR… Nieuchwytny, Nieogarniony, Nieujarzmiony… WOLNY.
Tęsknimy, wzdychamy, przyzywamy, a jednak nie zawsze jesteśmy gotowi na perspektywę,
o której mówi nam Jezus: Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha – nikt nie wie, skąd
przychodzi i dokąd podąża… Nikt nie wie, nawet on sam – tylko Bóg.
Jak bardzo BÓG JEST INNY od naszych wyobrażeń, jak wiele razy rozmijamy się z Nim,
choć nieraz wydaje się nam, że Go dobrze znamy. Jak trudno jest wydać się Jemu całkowicie,
jak wiele lęku budzi niewiadoma i oddanie kontroli nad własnym życiem.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, którą Duch Święty podarował
Kościołowi naszych czasów jako proroka i mistrzynię życia duchowego, nie mówiła za wiele
o Duchu Świętym – nie mówiła za wiele słowami, ale mówiła życiem. Niech wstawia się
za nami w czasie tej Nowenny w roku swoich stu pięćdziesiątych urodzin, aby nasze serca
w pełni otworzyły się na Jego Wszechmocną Obecność.

Litania do Ducha Świętego
(do prywatnego odmawiania)
Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty mądrości, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty rozumu,
Duchu Święty rady,
Duchu Święty męstwa,
Duchu Święty umiejętności,
Duchu Święty pobożności,
Duchu Święty bojaźni Bożej,
Duchu Święty, Światło Proroków i Apostołów,
Duchu Święty, nasz Pocieszycielu,
Bądź nam miłościw, przepuść nam, Duchu Święty, Boże.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Duchu Święty, Boże.
Od zuchwałej ufności w miłosierdzie Boże, wybaw nas, Duchu Święty, Boże.
Od wszelkiej rozpaczy o łasce Bożej,
Od sprzeciwiania się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
Od nieżyczliwości i zazdrości braciom łaski Bożej,
Od zatwardziałości serca,
Od zaniedbania pokuty aż do śmierci,
Od wszelkich złych i nieczystych spraw i myśli,
Od nagłej i niespodziewanej śmierci,
Od potępienia wiekuistego,
Przez cudowną sprawę przy poczęciu Jezusa Chrystusa,
Przez Twoje przyjście w językach ognistych,
My grzeszni, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Duchu Święty, Boże.
Abyś Kościołem świętym rządzić i zachować raczył,
Abyś nas w pobożności i pokorze utwierdzić raczył,
Abyś nam stałości i męstwa udzielić raczył,
Abyś myśli nasze ku pożądaniu niebieskich rzeczy podnieść raczył,
Abyś nas oczyścić i na godne mieszkanie dla siebie poświęcić raczył,
Abyś nas w cierpieniach naszych pocieszyć raczył,
Abyś nas w łasce swojej utwierdzić i zachować raczył,
Abyś nas wszystkich do uczestnictwa w chwale wiekuistej doprowadzić raczył,
Abyśmy Ciebie miłowali i dla Ciebie grzechów się strzegli,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
P. Stwórz, Boże, we mnie serce czyste.
W. I odnów we mnie moc ducha.
Módlmy się: Duchu Święty, który zgromadziłeś wszystkie narody w jedności wiary,
przybądź i napełnij serca Twoich sług łaską Swoją, zapal w nas ogień Twojej miłości
i chroń od wszelkiego złego. Amen.

DZIEŃ PIERWSZY

„W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię,
Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś
je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.”

/Łk 10, 21/
BOŻE UPODOBANIE… Jakże ono jest różne od naszych upodobań. Boże upodobania,
Boże wybory zaskakują od samego początku Historii Zbawienia i będą zaskakiwać aż do jej
końca. Abraham, Mojżesz, Dawid… Maryja i Józef, Piotr, Maria Magdalena… Teresa Martin
i wielu, wielu innych… „nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to,
co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1 Sml 16, 7)

Teresa odgadła to Jego upodobanie i weszła całkowicie w Jego logikę. Nie wielkość, lecz
małość otwiera na Boże działanie i niejako „przymusza” Boga do udzielania się.
„Jezus z upodobaniem pokazuje mi jedyną drogę, która prowadzi do Boskiego ogniska,
a tą drogą jest ufność małego dziecka, co bez obawy zasypia w ramionach Ojca… <> [Prz 9,4] powiedział Duch Święty ustami Salomona i tenże sam
Duch Miłości powiedział jeszcze, że <> [Mdr 6, 6]”
/Z Rękopisu B/
„Nie potrzebuję wcale wzrastać, przeciwnie, trzeba bym pozostała małą i stawała się
coraz mniejszą.”

/Z Rękopisu C/

Duchu Święty! Duchu Miłości i Miłosierdzia! Ty, Który zstępujesz w dusze dziecięce,
pokorne i proste – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego świata, duch wielkości,
pychy i próżności. Nie dozwól, aby porwał nas szaleńczy wir kręcenia się wokół siebie i własnej
chwały. Pozwól nam narodzić się na nowo i pozostać dziećmi, które żyją nieustannie
w ramionach Ojca.
Święta Maleńka Tereso, proś za nami, jak obiecałaś – niech powiększa się zastęp
małych dusz, w których Bóg może dokonać wszystkich swych dzieł i doznać chwały. Amen.

DZIEŃ DRUGI

„(…) z siebie samego nie będę się chlubił, chyba że z moich słabości. (…) [Pan] mi
powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej
więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego
mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach,
w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.”
/2 Kor 12, 5. 9-10/
TAJEMNICA SŁABOŚCI… Jak trudna jest ona dla nas do przyjęcia. Chcemy być mocni,
silni, chcemy się rozwijać i doskonalić. Określenie „słaby/słabe” w dzisiejszym języku
naznaczone jest odcieniem pogardy. Słabość jest wstydliwa i rodzi poczucie zagrożenia.
Słabość się ukrywa, zasłania… Tymczasem w Bożej perspektywie to właśnie słabość staje się
źródłem mocy – miejscem objawienia się Wszechmocy Boga.

Teresa do głębi przeniknęła tę tajemnicę – uczyniła ze słabości drogę i dzieli się swoim
odkryciem z wszystkimi, którym świętość wydaje się nieosiągalna.
„(…) zawsze pragnęłam być świętą. Niestety, kiedy porównywałam się ze świętymi,
to stwierdzałam nieustannie, że między nimi a mną istnieje ta sama różnica, co między górą,
której szczyt ginie w niebiosach, a zabłąkanym ziarnkiem piasku, deptanym stopami
przechodniów. Nie zniechęcałam się jednak (…) Chciałam więc znaleźć windę, która
uniosłaby mnie aż do Jezusa, jestem bowiem zbyt mała, aby piąć się do góry po stromych
schodach doskonałości. (…) Windą, która mnie wzniesie aż do nieba, są Twoje ramiona,
Jezu!”

/Z Rękopisu C/

Duchu Święty! Duchu Mocy i Boża Potęgo! Ty, Który pochylasz się czule nad naszą
kruchością i słabością – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego świata, duch siły,
rywalizacji i przemocy. Nie dozwól nam ulec iluzji światowej potęgi. Niech wszystkie nasze
słabości staną się miejscem Twojego szczególnego przychodzenia i przygarniania bliźnich.
Święta słaba Tereso – Bóg uczynił Cię mocarzem ducha. Proś za nami Tego, który był
Twoją siłą, niech rozgości się w naszej słabości, aby zamieszkała w nas Jego Moc, a przez to
objawiła się Jego Chwała. Amen.

DZIEŃ TRZECI

„Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic
wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już
swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl
się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”
/Mt 6, 5-6/
TAJEMNICA UKRYCIA… Jak jej dotknąć w dobie Internetu, portali społecznościowych
i nieustannego bycia on-line? Dla wielu dzisiaj nie być widzianym i „like’owanym” oznacza nie
istnieć, zapaść się w nicość. W pogoni za chwilową sławą można zupełnie zagubić to, co
najcenniejsze, a nawet samego siebie. A Bóg wybiera ukrycie, objawia Siebie tym, którzy w to
ukrycie wchodzą – nie lękają się „nie istnieć” dla świata i wtedy właśnie ich istnienie nabiera
niezwykłej intensywności.

Teresa chciała się ukryć przed światem, przed swoimi współsiostrami, przed samą
sobą, a nawet przed Bogiem, tak aby Mu się niejako nie narzucać.
„Więc żyć miłością jest to – Królu chwały –
Żyć Twoim życiem – wesele przeczyste!
Jak Ty ukryty żyjesz w hostii białej,
Tak ja się ukryć chcę z Tobą, o Chryste!
Dwóm miłośnikom samotności trzeba –
Spojrzenie Twoje całą mą radością,
W nim tu na ziemi mam już przedsmak nieba,

Żyję miłością!”

/Fragment poezji „Żyć Miłością”/

Duchu Święty! Ukryty Gościu naszej duszy, cichy i dyskretny! Ty, Który przenikasz
głębokości Boga samego i naszych wnętrz – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego
świata, duch sławy, błyszczenia i zaszczytów. Niech nie ulegamy współczesnej presji
ekshibicjonizmu. Ukryj nas w przepaściach Miłości Trójcy Przenajświętszej, tak aby wróg
nigdy nas nie znalazł i nic przez nas nie uzyskał.
Święta ukryta Tereso – Bóg uczynił Cię światłem dla świata, choć byłaś ukryta nawet
dla najbliższych. Wstawiaj się za nami, abyśmy pozwolili Duchowi Świętemu okryć nas Jego
cieniem. Amen.

DZIEŃ CZWARTY

„Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców
królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują?”

/Jk 2, 5/
„Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według
oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to,
co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych
poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest,
wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.”
/1 Kor 1, 26-29/

Teresy nie przerażało jej ubóstwo – cieszyła się nim i polegała zupełnie na Bożej
szczodrości ufając, że Ojciec zawsze daje dziecku to, czego ono potrzebuje i że daje
w nadmiarze.
„(…) aby kochać Jezusa, to im jesteśmy słabsi, bez pragnień, bez cnót, tym bardziej
jesteśmy gotowi na działanie tej Miłości, co pochłania i przemienia. Wystarczy pragnąć stać
się Jego ofiarą, lecz trzeba przy tym zgodzić się pozostać ubogim i bez sił, i to właśnie jest
trudne, gdyż <> Prz 31, 10 Trzymajmy
się więc z dala od tego, co błyszczy, kochajmy naszą małość pozbawioną odczuć, wówczas
będziemy ubogie w duchu i Jezus sam po nas przyjdzie.”

/List do Marii wyjaśniający Rękopis B/
„Pod wieczór życia stanę przed Tobą z pustymi rękoma, bo nie proszę Cię, Panie, byś liczył
moje uczynki.”

/z Aktu ofiarowania się Miłości Miłosiernej/

Duchu Święty! Skarbie najcenniejszy Kościoła i Darze Najwyższego! Ty, Który
zaspokajasz najgłębsze pragnienia i obdarowujesz przeobficie – przyjdź! Nie dozwól, aby
zwodził nas duch tego świata, duch posiadania, przepychu, i wygody. Nie dozwól, abyśmy
szkodę ponosili na naszych duszach goniąc za wszystkimi ofertami świata. Ty Sam bądź
wypełnieniem naszych tęsknot i ukojeniem bólu.
Święta uboga Tereso – Ty chciałaś przyjść do Boga z pustymi rękami, proś za nami,
abyśmy nie lękali się rozdawać naszego życia wszystkim, których daje nam Pan. Amen.

DZIEŃ PIĄTY
„Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im
tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić
do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę,
powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».
I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

/Mk 10, 13-16/

Teresa chciała zostać dzieckiem przed Bogiem i pełnić misję dziecka do końca. Wiedząc,
że nie stać jej na wielkie czyny, chciała po prostu kochać i sprawiać radość.
„Jestem dzieckiem (…), a dziecko potrafi tylko to jedno: kochać Ciebie, Jezu…
Olśniewające czyny są mu zakazane (…) W jaki więc sposób okaże swą miłość, skoro miłości
dowodzi się w czynach? Otóż będzie rzucać kwiaty, nasyci tron królewski zapachami, będzie
śpiewać pieśń Miłości (…) Aby dowieść Ci miłości, nie mam innego sposobu jak rzucać kwiaty,
czyli nie przepuścić żadnego małego wyrzeczenia, żadnego spojrzenia, żadnego słowa,
skorzystać ze wszystkich najmniejszych rzeczy i czynić je z miłości…”

/Z rękopisu B/

Duchu Święty! Pocieszycielu i Obrońco nasz! Ty, Który wypełniasz serca Bożych dzieci
wdzięcznością i radością – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego świata, duch
sukcesu, efektywności i wyrachowania. Broń nas przed oceną wartości osoby według jej
dokonań. Przekonuj nas o darmowej i niezmiennej Miłości Ojca i uwalniaj od lęku.
Święta „niepożyteczna” Tereso! Ty każdy drobiazg potrafiłaś wykorzystać, aby sprawiać
Bogu radość. Wstawiaj się za nami, abyśmy czynili zwykłe rzeczy z coraz większą miłością
rozsiewając wokół siebie radość. Amen.

DZIEŃ SZÓSTY

„Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem
Pismo: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą.
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.”

/2 Kor 6, 1-2/
„Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra,
z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru.”

/Rz 8, 28/

Teresa zasmakowała w szarej codzienności i zwyczajności. Czyniła najprostsze
i najzwyklejsze rzeczy z niezwykłą miłością, przeżywając każdą chwilę jako okazję do miłości.
„Jakaż to łaska, gdy rano nie czujemy ani cienia odwagi, żadnej siły do praktykowania
cnoty… O, wtedy właśnie chwila odpowiednia (…) czerpiemy pełną ręką ze skarbnicy
diamentów. Jakiż plon przy końcu dnia!… To prawda, że niekiedy gardzimy chwilowo tą
bezcenną sposobnością gromadzenia skarbów, to moment trudny, miałoby się ochotę
wszystko rzucić, ale jeden akt miłości, nawet nie odczutej, naprawia wszystko, a nawet więcej
czyni; Jezus uśmiecha się, pomaga nam, chociaż my nic o tym nie wiemy (…)”

/List Teresy do Celiny, rok 1888/

„Życie, jesteś chwilą, życie tyś mym snem
Życie tyś dniem krótkim, przemijasz jak cień.
Boże tu na ziemi, aby kochać Cię,
Mam ten jeden dzień.”

/Fragment poezji „Życie jesteś chwilą”/

Duchu Święty! Przedziwna i Tajemnicza Obecności! Ty, Który działasz w duszach
świętych bez hałasu i w wielkiej prostocie – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego
świata, duch sensacji, megalomanii i niezwykłości. Niech nie błądzimy z dala od siebie
samych, naszej historii Zbawienia i Twojej łaski. Otwórz nasze serca na Tajemnicę Bożej
Obecności w każdej chwili, w TU I TERAZ naszego istnienia.
Święta zwyczajna Tereso! Dla Ciebie każda chwila skrywała Umiłowanego. Proś
za nami, abyśmy nie marnowali żadnego momentu naszego życia, ale uczynili z niego pieśń
uwielbienia Boga. Amen.

DZIEŃ SIÓDMY

„W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym
głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije!
Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to
o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego.”

/J 7, 37-39/
„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.”
/Łk 12,49/

Teresa często mówiła o swoich pragnieniach. W jej odczuciu były one nieskończone
i po ludzku – niemożliwe do realizacji. Jednak wierzyła ona mocno, że to sam Bóg jest ich
autorem, a skoro tak, to znajdzie sposób ich wypełnienia.
„Być twą oblubienicą, Jezu, być karmelitanką, być – poprzez moje zjednoczenie z Tobą
– matką dusz, to powinno mi wystarczyć… lecz tak nie jest… (…) Czuję w sobie powołanie
Kapłana (…) Chciałabym oświecać dusze jak prorocy, jak doktorzy (…) Męczeństwo, oto
marzenie mojej młodości (…) Mój Jezu! Co odpowiesz na te szaleństwa?… Czy jest dusza
mniejsza, bardziej bezsilna od mojej? A przecież to właśnie z powodu mojej słabości
spodobało Ci się, Panie, spełnić kiedyś moje małe dziecięce pragnienia, a dzisiaj chcesz
spełnić i nowe, które większe są od wszechświata…”

/Z Rękopisu B/
„Proszę Jezusa, by mnie wciągnął w płomienie swojej miłości, zjednoczył mnie ze Sobą
tak ściśle, że On sam będzie żyć i działać we mnie. Czuję, że im bardziej ów ogień będzie mnie
ogarniał, tym goręcej będę prosić <>, tym bardziej również dusze, które
zbliżą się do mnie (…) pobiegną ku woni Umiłowanego.”

/Z Rękopisu C/

Duchu Święty! Boski Płomieniu i Ogniu pochłaniający! Ty, Który rozświetlasz nasz mrok
i rozgrzewasz wystygłe serca – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego świata, duch
nudy, znużenia i sceptycyzmu. Niech nasze serca nie umierają w zimnym uścisku egoizmu
i nie czekania już na nic. Niech Twój Boski żar złożony w nas w chwili naszego Chrztu
rozbłyśnie nowym płomieniem ku Twojej chwale oraz naszej i bliźnich radości.
Święta Tereso szalona w swoich pragnieniach! Ty byłaś przekonana, że Twoja misja
naprawdę rozpocznie się dopiero po śmierci. Pociągnij nas za sobą do Jezusa. Amen.

DZIEŃ ÓSMY

„Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA
JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten,
który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się
Jemu podoba».”

/J 8, 28-29/
„Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie
nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi,
albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.”

/J 15, 14-15/

Teresa była skoncentrowana całkowicie na Bogu. Od wczesnego dzieciństwa uczyła
się niczego Mu nie odmawiać. Jego wola, Jego pragnienia stały się całym jej życiem.
„(…) nie pragnę już cierpienia ani śmierci, choć kocham jedno i drugie. Pociąga mnie
tylko miłość (…) wiedzie mnie tylko ufność, nie potrzeba mi innej busoli!… Nie potrafię już
prosić gorliwie o cokolwiek, z wyjątkiem doskonałego spełnienia się we mnie woli Dobrego
Boga.”

/Z Rękopisu A/

„WSZYSTKO jest dobre, gdy szuka się jedynie woli Jezusa.”

/Z rękopisu C/

Duchu Święty! Duchu Wolności i przybrania za synów! To dzięki Tobie możemy wołać
do Boga „Abba, Ojcze” i usłyszeć Jezusowe zaproszenie do przyjaźni – przyjdź! Nie dozwól,
aby zwodził nas duch tego świata, duch izolacji, samowystarczalności, samorealizacji
i samowoli. Nie dozwól nam zamknąć naszego życia w ciasnym horyzoncie czubka własnego
nosa. Rozszerzaj nasze serca Twoim Boskim tchnieniem, niech przelewa się w nas i przez nas
na innych pokój i radość wolnych Dzieci Boga, szczęśliwych, że mogą uczestniczyć w Jego
cudownych dziełach.
Święta Tereso cała wydana woli Boga! Ty byłaś zawsze szczęśliwa pełniąc wolę
Umiłowanego, uproś nam łaskę odczytywania w wydarzeniach naszego życia Bożych
zaproszeń i podejmowania ich wielkodusznie. Amen.

DZIEŃ DZIEWIĄTY
„(…) starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił.

a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie,

lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał (…)

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”
/1 Kor 12, 31- 13, 3; 13, 13/

Teresa długo szukała zaspokojenia swych najgłębszych pragnień i dopiero odkrycie,
że miłość jest istotą wszystkich powołań i że jest największa przyniosło jej ukojenie.
„(…) zrozumiałam, że Kościół ma Serce i że to Serce płonie Miłością. Zrozumiałam,
że tylko Miłość wprawia w ruch członki Kościoła, że gdyby Miłość wygasła, to Apostołowie
nie głosiliby już więcej Ewangelii, Męczennicy odmawialiby przelania krwi… Zrozumiałam,
że Miłość zawiera wszystkie powołania, że Miłość jest wszystkim, że ogarnia wszystkie czasy
i wszystkie miejsca… Słowem, że jest wieczna… Wówczas w porywie szalonej radości
zawołałam: Jezu, moja Miłości… znalazłam wreszcie powołanie, powołanie moje to
Miłość!… Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele, i to Ty, mój Boże, mi je dałeś… W Sercu
Kościoła, mej Matki, będę Miłością… W ten sposób będę wszystkim… W ten sposób moje
marzenie się spełni!!!”

/Z rękopisu B/

Duchu Święty! Miłości Boża rozlana w sercach naszych! Ty, Który śpiewasz w nas
nieustannie swoją pieśń Miłości i wstawiasz się za nami w błaganiach, których nie można
wyrazić słowami – przyjdź! Nie dozwól, aby zwodził nas duch tego świata, duch obojętności,
odrzucenia i nienawiści. Nie dopuść, aby nasze serca skarłowaciały w sterylnym zajmowaniu
się tylko sobą. Niech życie nasze rodzi obfite owoce, niech będzie naszym udziałem dar
ojcostwa i macierzyństwa duchowego dla Chwały Twojej i całego Kościoła.
Święta Tereso – mistrzyni miłości! Ty jesteś prawdziwie Matką dusz. Proś za nami,
abyśmy byli zdolni przyjąć Bożą Miłość i całymi sobą jej odpowiedzieć. Amen!

ZAKOŃCZENIE

DUCH ŚWIĘTY – WIATR, OGIEŃ, RWĄCY STRUMIEŃ… Nieuchwytny, Nieogarniony,
Nieujarzmiony… WOLNY. Czy jesteśmy gotowi wydać się Jemu całkowicie? Czy jesteśmy
gotowi na jego wersję wydarzeń, na wycofanie swojej „mądrości”, aby zaufać Jego
prowadzeniu, (a jakże często Jego ścieżki wydają się WPROST PROPORCJONALNIE
ODWROTNE do naszych)? Czy jesteśmy gotowi na nieustanną konfrontację z duchem tego
świata według pouczenia św. Jana:

„Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi,
ale badajcie duchy, czy są z Boga,

gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.”

/1 J 4, 1/
Duchu Święty! PRZYJDŹ! Niezależnie od tego czy jesteśmy gotowi, czy nie? Gdybyś nie
zstąpił, Apostołowie nigdy nie wyszliby z Wieczernika… PRZYBĄDŹ! Powtórz w nas Cud
Zielonych Świątek! Spraw, abyśmy wyszli z więzienia naszych lęków i izolacji. Uczyń nas
prawdziwie Dziećmi Ojca – pięknymi, wolnymi, radosnymi. Uczyń nas pokornymi świadkami
Zmartwychwstałego. PRZYJDŹ I ZAMIESZKAJ W NAS NA ZAWSZE!
Święta Tereso, Ty obiecałaś spuszczać na ziemię deszcz róż – łask Jezusowych. Wyproś
Kościołowi Świętemu łaskę Nowej Pięćdziesiątnicy. Niech powiększa się zastęp małych dusz,
w których Bóg z całą swobodą może dokonywać wszystkich swych dzieł i doznawać chwały.
Amen.

Opracowała s. M. Fidelis od Chrystusa Sługi CSCIJ
Katarzyna Miazga
Czeladź, maj 2023

Posted in Aktualności and tagged , , .